W dzień dziecka postanowiłam sprawdzić, gdzie w okolicy zerwano z powagą i pozwolono wyobraźni zaszaleć. Oczywiście dyskretnie, to jednak Szwajcaria.

Poniżej kilka obiektów, których projektant musiał mieć w sobie wesołego gagatka.
Trampolina

Spektakularną sprawą jest sznurkowa płaszczyzna rozpięta w wąwozie pod lodowcem w Grindewaldzie
Patyki

Park Kannenfeld w Bazylei został założony w miejscu cmentarza, z kilkoma placami zabaw zbudowanymi większości z naturalnych materiałów.

Zygzaki

Dla tych, którzy lubią subtelną architekturę, wijące się zewnętrzne schody w budynku dawnej warzalni piwa Wartek mogą okazać się męczące. Projekt autorstwa Fabian Nichele und Stefana Eisele.

Zygzak wieńczy również budynek Museum der Kulturen, autorstwa pracowni Herzog & de Meuron.

Ponownie drewno wykorzystano do zbudowania tymczasowego wejścia na wystawę "Access for All", o architekturze infrastrukturalnej Sao Paulo, rzecz dzieje się przed budynkiem SAM, czyli Szwajcarskiego Muzeum Architektury.
Zdarza się też zalać sporą część kolorem. O St. Gallen pisałam tu:
red.html
W projekcie Stadtcasino architekci się z kolei zabawili latarnią:
Zakończę bąbelkiem.

W budynku Roche Bau 1, którego architektura wnętrz jest zdecydowanie futurystyczna i wręcz klinicznie czysta, windy oświetlają takie szklane bańki.