• Published on

    Red


    Czerwony plac kwartale bankowym w mieście Sankt Gallen może zostać przez niektórych uznany za pomysł zbyt radykalny i mało subtelny.
    Niewątpliwie mają oni trochę racji. Tutaj właśnie od późnego średniowiecza poddawano blichowaniu tkaniny- wystawiano je na słońce, by wybielały. Gra skojarzeń jest więc prosta. Czerwona płachta przykrywa posadzkę, ławki, stoły, nawet zaparkowany samochód.
    Jednak potraktowanie świata poważnych interesów, wyprasowanych garniturów i surowych elewacji przez Carlosa Martineza i Pipilottę Rist w taki sposób to pomysł szelmowski.

    Max Liebermann, Bielenie na trawniku

    Twórcami projektu są wspomniani architekci z biura Carlos Martinez Architekten i artystka Pipilotti Rist.
    Plac przynależy do kwartału siedziby Raiffeisen i powstał w 2005 roku. Twórcy zaprojektowali przeskalowane, obłe meble, wszystkie elementy pokryli gumowym granulatem, podobnym do tych, które stosuje się na placach zabaw. Podzielili przestrzeń na strefy wypoczynku, kawiarnie, biznesową, foyer i park rzeźb, tworząc w ten sposób miejskie wnętrze, wielki pokój, którego ścianami mogłyby być elewacje budynków.
     
    Realizując taki projekt twórcy zaufali przyszłym lokatorom tego niezwykłego miejsca – zaprosili do rozgoszczenia się.
    Wdeptane gumy do żucia, zniszczona nawierzchnia, ślady po imprezach- wydaje się, że ci użytkownicy nie sprostali zadaniu, żeby tą nietypową przestrzeń szanować.

    Raiffeisenzentrum
    St.Gallen
  • Published on

    Neubau Kunstmuseum

    Ulica prowadząca z bazylejskiej katedry w kierunku Muzeum Sztuki byłaby nudna jak setki innych – okiennice, mury pruskie, drobnica  - gdyby na jej końcu nie oczekiwał zamknięty Szary Monolit – Neubau.

    W 2009 roku ogłoszono konkurs- marzenie: należało zaprojektować rozbudowę Muzeum Sztuki (Kunstmuseum). Rozbudowę na działce położonej po drugiej stronie ruchliwej ulicy… W zasadzie skrzyżowania. Takiego, które tuż za działką przechodzi …w most. Architekci kochają wyzwania- zgłosiło się 125 pracowni, wybrano spośród nich 25, zwycięską pracę zaprezentowali architekci z pracowni Christ &Gantenbein.

    Jury podczas oceny prac konkursowych szukało projektów odpowiadających na pytania: Jakie będzie połączenie obu budynków? Jaka będzie relacja nowego do starego? W jaki sposób rozegrać trudny miejski narożnik? Działka pod nowy budynek leży na granicy St.Alban, strefy wąskich uliczek i historycznej zabudowy oraz szerokiej jezdni i mostu.

    Architekci uznali fakt, że projektują rozbudowę po drugiej stronie ulicy, za dość surrealistyczny, nasuwający pytania: jedno muzeum- dwa budynki? Jedno wejście? Dwa wejścia? Jak to się przełoży na odbiór kompleksu jako całości? (fragment wywiadu z Emanuelem Christem z książki „ The Making of Neubau Kunstmuseum Basel”).

    Powstał budynek jednolity, skontrastowany z klasycystyczną budowlą gmachu głównego. Połączono go pod ziemią salą wystawową o wielkości 500m2.


    Problem, który miało Kunstmuseum z dostawami dzieł sztuki rozwiązano, projektując drzwi szklane, przysłonięte, jak pozostałe, kratą ze stali ocynkowanej. W głównej elewacji.  Ciekawe jest to, że umieszczenie ogromnego wjazdu dla ciężarówki w eksponowanym miejscu nie zaburza odbioru bryły.
    W górnej części fasady za warstwą cegieł wyświetlane są teksty, które okrążają budynek.
    Wnętrze foyer jest chłodne, marmurowe, szare posadzki, stal ocynkowana i szare tynki.
    A jak rozwiązano kwestię wejścia i biletów, powinniście przekonać się sami podczas pobytu w Bazylei. Bo „Sammlung”, zbiory Muzeum Sztuki są imponujące.  Niepozorne Muzeum w niewielkim mieście, które wystawia prawie wszystkich. Punkt obowiązkowy.
    Przejście pod jezdnią
    Adres:
    St. Alban-Graben 20, 4052 Basel

    Budowa: 10.2012-02.2016
    Powierzchnia działki: 3636 m2
    Powierzchnia zabudowy: 1582m2
    Powierzchnia całkowita: 11 481m2
    Koszty: 102,8 Mln CHF
  • Published on

    Krótki wpis o pewnych drzwiach

    Wejście do budynku mieszkalnego i biura Herzog & de Meuron przy Freilagerplatz w Bazylei.

    Dla wielu, wielu architektów te drzwi kojarzą się z późnymi powrotami do domu, ze zmęczeniem, z trudem naszej pracy. Również dla mnie. Jednak chwytając tę odbarwioną klamkę otwierasz drzwi do fascynującego świata. Bo nad archiwum pracowni, wypełnionej wszelkimi modelami, które powstawały przez całe lata, znajduje się pracownia. To tu powstają śmiałe wizje, które często później będą wyznaczać architektoniczne trendy. 

    I tak też trochę jest z drzwiami, cholernie ciężkie, trudne do umycia... a jednak łapią wzrok.

    Bardzo starałam się znaleźć pozytywne fragmenty tego charakterystycznego obiektu i niewątpliwie perforowana blacha falista, która wygląda jak łańcuchy pereł jest świetnym pomysłem.   A sam budynek? To temat na odrębny wpis.
  • Published on

    Herb

    Wiem, że powinny pojawić się szkła i minimalizm, czysty plan i perfekcyjny detal, a najchętniej budownictwo komunalne, ale Olgiatego trudno sobie odmówić.
     
    Nie zniechęcajcie się, po tej perełce obiecuję szkło! Od stóp do dachu, i wąskie płyty stropowe, i piękny beton.
    Jednak póki co- proszę wziąć głęboki wdech i pozwolić się zaskoczyć i może zaśmiać. Tekst będzie krótki i niespecjalnie treściwy.
     
    W mieście Chur Valerio Olgiati otrzymał za zadanie zaprojektować zadaszenie wejścia do siedziby władz miejskich. Daszek.
    Znamy daszki- często szklane, dosyć brzydkie. W tym wypadku zrobił rzecz śmiałą- do neorenesansowego budynku dostawił abstrakcyjną, obcą formę – 70 m2 żelbetowej płyty, odsuniętej od elewacji. Dźwigają ją słup i lekko skręcona tarcza w kształcie herbu. Przeciwstawił proste bryły rozrzeźbionej fasadzie, zrezygnował całkowicie ze schodów, prowadząc użytkowników rampą.
    Wspaniałe!
  • Published on

    Spryciarz

    Maurerhalle
    Oprzeć halę na betonowej harmonijce, wymyślić to tak, że niesie ona całą resztę- to jest szał.
    Hala Murarzy nie jest prawdopodobnie tym, co sobie wyobrażamy w pierwszym momencie na myśl o współczesności. Trudno mi się było jednak oprzeć z dwóch powodów:
    Fantastycznego pomysłu i niebagatelnego wpływu architekta, Hermana Baura, na architekturę dzisiejszą Szwajcarii.
    Baur robi rzecz piękną- składa nośną ścianę jak kartkę i w ten sposób załatwia temat słupów, podciągów. Na liniach, załamaniach, trójkątach, rombach,  nie kończy, dekoruje ją szalunkiem*.
    Dwustronnie! Zagina podwójnie i tworzy elewację.

    Jest brutalnie i surowo- ale powiedzcie sami- czy nie jest w tym przekonujący?

    Hala powstała w latach 1956-1961 jako jeden z obiektów Gewerbeschule w Bazlei, szkoły zawodowej, złożonej z trzech typów budynków. Na terenie 21 300 m2 mieszczą się kontrastujące ze sobą Warsztaty, Budynek Ogólny i Szkoła Projektowania. Budynek Hali murarzy jest najmniejszym z nich, wyraźnie odcina się od pozostałych wysokich elewacji i dużych kubatur.
     

  • Published on

    Skok

    Zobaczycie tu współczesną architekturę szwajcarską. W słusznej dawce, sporo betonu, dużo drewna.
    Zaczynamy